Tongoy

Tongoy to małe portowe miasteczko, które wypełnia się w sezonie turystycznym, czyli dokładnie w tej chwili.

image

Dostępne są tu typowo wakacyjne atrakcje, czyli plaża, restauracje oraz sprzedawcy różnych mniej lub bardziej niezbędnych gadżetów. To co jednak wyróżnia Tongoy to targ ze świeżymi owocami morza, na którym są one serwowane w najświeższym możliwym stanie, czyli na żywo. Ponieważ jednak przyjechałem tu na zaproszenie koleżanek poznanych w Valle de Elqui to nie wypadało odmówić chociaż ich spróbowania…

image

Widoczne na zdjęciu muszle w wersji otwartej i zamkniętej to Ostióny, które podobnie jak ostrygi można zjeść po skropieniu ich sokiem z cytryny.

image
image

Po przełamaniu oporu, bo „to się rusza”, smakowały całkiem nieźle, ale jak wiadomo jemy wszystkimi zmysłami i to jest ten przypadek, gdy wygląd i konsystencja nie szły w parze ze smakiem. Chyba moje maksimum to krewetki i ośmiornice.

Jak się jednak okazało, Ostióny wyglądają całkiem apetycznie w porównaniu z monstrum, które zobaczyłem niedługo. Ten wielooki stwór to Piure, z którego za pomocą noża wydobywa się jego jadalną część.

image

image

Po wydłubaniu jadalnej części morskiego potwora można go kupić w kubeczku, jako przekąskę. Tutaj jednak nawet nie byłem ciekaw jak smakuje.

image

Poza dwoma wymienionymi, w Chile dostępnych jest naprawdę sporo owoców morza, więc jeżeli ktoś jest ich entuzjastą to na pewno się tu odnajdzie.

Ponieważ Tongoy to miasto położone na wybrzeżu, a Chile jest krajem, w którym trzęsienia ziemi i tsunami są rzeczywistością, to w wielu miejscach można znaleźć znaki informujące czy dany obszar ulegnie zalaniu oraz którędy należy się ewakuować w razie zagrożenia.

image

Podobnie jest też w La Serenie, kolejnym mieście położonym na wybrzeżu.

image

Te wszechobecne znaki pojawiły się tu po trzęsieniu ziemi w 2010 roku, kiedy to nie dość że wiele ludzi zginęło pod gruzami, to jeszcze wiele osób nie wiedziało lub nie wierzyło, że wkrótce po trzęsieniu ziemi przyjdzie fala tsunami.

Co do samego miasta, La Serena nie jest pierwszą atrakcją turystyczną, ale ponieważ ciężko też ją ominąć jadąc do Pisco Elqui, to warto przejść się tu plażą i zobaczyć latarnię, która jest symbolem tego miasta.

LaSerena_DSC05673_1

 

LaSerena_DSC05697_1